Na czym polega regeneracja turbin i czy zawsze warto ją regenerować?

Regeneracja turbin napawa niejednego kierowcę przerażeniem, a właściciele samochodów na dźwięk tej diagnozy łapią się za głowę. Dla wielu osób jest to bowiem znak, że nadciągają potężne koszty – czy to związane z zakupem nowej turbosprężarki, czy z regeneracją obecnej. Czy proces regeneracji turbiny jest skomplikowany i możemy samodzielnie ją odnowić? Czy faktycznie trzeba szykować się na wielkie wydatki związane z robocizną? Kiedy regeneracja turbosprężarki nie jest możliwa i o wiele lepiej wyjdziemy na zakupie nowej części?

Regenerować dotychczasową…

Cytując jednego z ekspertów motoryzacji: Z regeneracją turbosprężarek jest jak z remontem silników: część warsztatów potrafi to zrobić dobrze, a inne nie. Sztuka tkwiąca w tej prostocie polega na odpowiednim działaniu warsztatów – jeśli mamy zaufany warsztat, nie powinniśmy się bać o prawidłowy przebieg procesu przywracania sprawności. Profesjonalnie przeprowadzony zabieg regeneracji sprawia, że turbina, której sprawność przywrócono, ma trwałość identyczną lub minimalnie niższą niż fabrycznie nowa część – starcza nawet do 180-200 tysięcy kilometrów przebiegu. Jeżeli serwis nie poradzi sobie z naszą turbosprężarką lub przeprowadzi regenerację w sposób nieprawidłowy, nie tylko narazi nas jako konsumentów na nadmierny wydatek, ale i stworzy ryzyko uszkodzenia pozostałych podzespołów silnika. Tomasz Kolbus, właściciel jednego z zakładów oferujących regenerację turbo przyznaje: sam proces regeneracji turbin nie jest trudny, ważny jest natomiast proces technologiczny i precyzja ich regeneracji. Mechanicy zazwyczaj życzą sobie od 650 do 800 zł za regenerację prostej turbosprężarki, jednak odnowienie turbiny ze zmienną geometrią zwykle kosztuje powyżej 1000 zł.

… a może kupić nową?

Są jednak sytuacje, w których turbosprężarka zostaje trwale uszkodzona (np. poprzez niewłaściwy olej lub jego zanieczyszczenie, brak smarowania, a może nadmierne obroty, czyli tzw. „katowanie” i „upalanie” silnika), przez co jej regeneracja jest niemożliwa. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest zainstalowanie nowej turbiny. Jednak nie jest to zadanie proste, a ilość zmiennych i detali, na które trzeba zwrócić uwagę podczas procesu wymiany, powinna od takiego zadania odwieść domorosłych mechaników. Należy przyjrzeć się stopniowi sprężania silnika, zwrócić uwagę na ilość dostarczanego paliwa do tłoków, dopilnować odpowiedniej temperatury panującej podczas procesu spalania… A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Oczywistym krokiem – tuż po zamówieniu pasującej turbiny – wydaje się być umówienie terminu wizyty w warsztacie samochodowym. Nowa turbosprężarka kosztuje zazwyczaj od 750 zł (za azjatyckie zamienniki, których jakość niekiedy bywa wątpliwa) do nawet 29.900 zł (markowe, najwyższej jakości turbo stosowane do motosportu lub tuningu). Koszty związane z samym zakupem nowej turbosprężarki są stosunkowo wysokie, przez co nie warto w tej materii działać po omacku lub stosować metodę prób i błędów. Robocizna? Tu wiele zależy od procesu i stopnia skomplikowania wymiany, jednak trzeba się przygotować na wydatek minimum 400 zł.

Regeneracja turbosprężarki – z punktu widzenia standardowego procesu naprawczego – jest o wiele korzystniejszym rozwiązaniem niż zakup nowej turbiny. Dzięki temu za kilka lub kilkanaście procent wartości nowej turbiny mamy część o takiej samej sprawności, jak jej nowy odpowiednik. Dodatkowo istotny staje się także aspekt ekologiczny – nie ma konieczności produkowania nowej turbiny, a stara nie trafia na złom. Warto zatem zastanowić się dwa razy, czy na pewno musimy decydować się na zakup nowej turbosprężarki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *